Starożytne Sztuki WalkiWspółczesne Sztuki WalkiDODATKIFILMIKIGALERIADONIESIENIAFORUMNAPISZ DO NAS
<< >>
 

Pobity przez Nowicjusza

W niewielkiej wiosce, na obrzeżach miasta Nagasaki w Japonii, żył pewien mistrz Karate stylu Shotokan, który utrzymywał się dzięki nauczaniu nie tylko sztuki walki, jaką była droga pustej ręki, ale również praktykowania Sekkotsu - leczenia poprzez manipulowanie kośćmi - a także zielarstwa, w któym był wprawiony jak większość mentorów form walk. Jego studenci byli lojalni i zdyscyplinowani. Pilnie trenując dzień po dniu przekazywane im techniki, poszukiwali doskonalości.

Jeden z podopiecznych owego mistrza, wykazywał wyjątkowe zdolności jako wojownik i był zawsze wybierany przez niego do reprezentowania szkoły w turniejach. To zazwyczaj miało miejsce przy specjalnych okazjach, jakimi mogło być świętowanie nadejścia nowego sezonu, czy na przykład urodzin jakiegoś bóstwa. Kiro, bo tak nazywał się ten utalentowany uczeń, jako najlepszy adept miał przejąć pozycję głowy szkoły po wycofaniu się swojego mistrza z tej pozycji.

Mateusz Filipiak
- A A A +
Drukuj Drukuj
E-mail  E-mail
RSSRSS

Kiro był lubiany przez wszystkich kolegów. Poświęcał znaczną część swojego czasu treningowego, by pomagać tym, którzy nie radzili sobie z niektórymi z bardziej skomplikowanych ruchów. Jego reputacja rosła z upływem czasu, aż wkońcu jego imię było rozpznawalne w całym regionie.

Pewnego dnia, mistrz zapisał Kiro do kolejnego turnieju, będącego częścią festiwalu wrześniowego księżyca. Impreza była organizowana w mieście oddalonym o kilkanaście kilometrów, gdzie Kiro wraz z mistrzem udali się z samego rana. Podczas turnieowych zmagań, Kiro przyszło zmierzyć się z róznymi rywalami. Jak ich pokonywał z czasem, jego wiara w samego siebie rosła. W jednej z tych potyczek, stanął na przeciw niego niski, długowłosy młodzieniec, którego Kiro pamiętał ze swojej wioski, w której kiedyś chłopak również mieszkał. Dobrze wiedział, że umięjetności które posiada, dalece wyprzedzają te, które posiadał jego oponent. Był świadom, że może wygrać bez rzadnych problemów i tak też się stało. Następnie dotarł do finału, który zwyciężywszy, uczcił wspaniałą kolacją wraz ze swoim mentorem.

Kiedy obydwaj zajadali się lapami niedźwiedzia i innymi smakołykami oferowanymi w oberży, usłyszeli nagle ogromny rwetes na zewnątrz. Zainteresowani okrzykami, odeszli od stołu i wychodząc ujrzeli tego samego długowłosego chłopca, z którym wcześniej tego samego dnia przyszło się zmierzyć Kiro w eliminacyjnej walce. Chłopak z wyraźnym przerażeniem na twarzy, trzymając prosiaka pod pachą, uciekał przed grupą rozwydżonych wieśniaków, donośnie wykrzykujących 'zatrzymać go! Zatrzymać złodzieja!' Długo się nie zastanawiając, Kiro wyskoczył na podejście zastawiając przy tym drogę ucieczki złodziejaszkowi. 'Wypuść prosiaka i poddaj się!', krzyknął donośnie Kiro. Uciekinier, gwałtownie zatrzymawszy się, bez chwili zastanowienia wykonał proste kopnięcie w przód, lecz Kiro widząc co się dzieje, zablokował go. Nadal ściskając zwierzaka w ręce, młodzieniec skręcił się do boku i z całym impetem wyrzucił nogę kopnięciem bocznym. Tym razem stojący na straży prawa karateka, zaskoczony obrotem sytuacji, upadł na ziemię, wykonując przy tym efektowny fikołek, który uchronił go od doznania poważnych obrażeń. Gdy podniósł się z ziemi, nie pozostało mu nic innego, jak otrzepać się z kurzu, jako że porywacza trzody nie było już ani widać ani słychać. Przyglądający się temu wszystkiemu z boku mistrz, zachęcił swojego podopiecznego, by ten udał się z nim spowrotem do środka i podzielił swoimi spostrzeżeniami z własnie zaistniałej sytuacji.

'Nauczycielu, jak to się stało, że ktoś kogo wcześniej pokonałem, teraz będąc zdyszanym i przestraszonym, trzymając na dodatek w ręku zwierzę, był w stanie mnie pokonać?' W jego głosie nie było gniewu, czy zdenerwowania. Było to raczej zdumienie i konsternacja. W odpowiedzi na to usłyszał: 'Kiro, nie powątpiewaj w swój talent jako wojownik. Zamiast tego, wysłuchaj pewnej przypowieści Zen, która byćmoże wyjaśni Ci czego właśnie doświadczyleś'. Mistrz napił się świeżo przyniesionej zielonej herbaty i rozpoczął opowiadać historię lisa goniącego królika. 'Zdarzyło się kiedyś, że pewien starszy adept Zen przechadzał się ze swoim uczniem, kiedy w pewnej chwili dostrzegli królika ściganego przez lisa. Mistrzu, zastanawiam się które z nich odniesie sukces?', rzekł uczeń. 'Zgodnie ze starą baśnią' - odpowiedział mędrzec - 'zając ostatecznie ucieknie lisowi'. 'Ależ mistrzu, lis jest szybszy od zająca i na pewno go dogoni' - wyraził swoją opinię uczeń. Nauczyciel nadal upierał się przy swoim zdaniu, że zając wyjdzie z całej tej sytuacji obronną łapą. 'Skąd masz taką pewność?', odezwał się powątpiewający młodzieniec. Mędrzec kończąc pogawedkę podsumował to w taki oto sposób: 'Lis biegnie po swoj obiad, drogi chłopcze, a zając z kolei po swoje życie'.


źródło: "Mity i Legendy Sztuk Walki"
Peter Lewis

 
Wróć ...
Legendy i Mity
Jak zakończy się starcie Drwal Vs Serati 17ego Stycznia podczas UFC 93 w Dublinie?
Tomek wygrywa przez KO
Drwal triumfuje przez TKO
Polak wygrywa przez decyzję
Ivan zwycięża przez KO
Serati wygrywa przez TKO
Zwycięztwo dla Włocha przez decyzję
Zobacz stronę z wynikami
Legendy i Mity
wyszukiwanie zaawansowane
Legendy i Mity

Legendy i Mity
Change Gym Kraków
K-1 Online Polska
Legendy i Mity

Legendy i Mity

Adamek Drwal Gołota Jędrzejczyk Khalidov Nastula Słowiński Wolak Wywiady

Legendy i Mity

RANKING STRON

<< Styczeń 2009 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031
Copyright © Bushi.net.pl 2004 - 2008


Redakcja wortalu bushi.net.pl nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne szkody powstałe w wyniku użytkowania jakichkolwiek opublikowanych materiałów.

designed by: www.chariot.pl, powered by: ChariotCMS 3.3 Advanced