| |
|
| |
Klan Yoshioka przez pokolenia był doskonale znaną rodziną w ówczesnej stolicy Japonii, Kyoto. Naomoto, głowa rodziny, dzięki swoim umiejętnościom przyciągnął uwagę dwunastego Szoguna z klanu Ashikaga, Yoshiharu, stając się jego instruktorem, pierwszym z Yoshioka. Miał on brata, Naomitsu, równie wyjątkowego w sztuce szermierki, który nauczał Szoguna Yoshiteru. Tradycja była kontynuowana przez syna jego syna, Naokata, który był instruktorem dla ostatniego, piętnastego władcy wywodzącego się z klanu Ashikaga, Yoshiaki. Naokata posiadał z kolei dwóch synów, Seijuro i Denshichiro, którzy bez dwóch zdań zasłynęli jako niepodważalni mistrzowie sztuki walki.Obydwaj nazywani byli Braćmi Kenpo i umucniali rodzinny styl, poprzez ciągły jego rozwój, przyczyniając się przy tym do popularyzacji tej szkoły.Jedną z metod treningowych starszego z dwóch, Seijuro, było duchowe ćwiczenie, podobne do tego wywodzącego się z Zen, polegającego na wypełnianiu umysłu pustką. Ćwiczenie Seijuro polegało na koncentrowaniu się na danym przedmiocie i eliminowaniu wszystkich myśli i pozostałych elementów, które go otaczały. | | Mateusz Filipiak | | | Legenda mówi, że był w takim stopniu zaawansowania, iż skupiając swoje myśli na pojedynczym ptaku w lesie, setki z nich ulatywało w górę w tym samym momencie. Temu właśnie wielkiemu rycerzowi przyszło stawić czoła mało znanemu, pochodzącemu z jakiejś wioski, dwudziesto-jedno letniemu roninowi, który nazywał się Miyamoto Musashi. Do walki doszło poza granicami miasta, na sąsiadującym ze Świątynią Rendaiji, wrzosowisku. Seijuro przybył na umówione miejsce uzbrojony w miecz. Musashi z kolei dotarł tam ze sporym opóźnieniem, wyposażony w drewniany miecz. Sam fakt, że Seijuro musiał czekać długo na rywala, miał spore znaczenie dla jego koncentracji. Gdy ten wkońcu dotarł i obydwaj przystąpili do boju, walczyli niczym smok i tygrys. Starcie rozstrzygnęło pojedyncze cięcie drwawnianym mieczem, po którym oponent osunął się na ziemię i stracił przytomność. Uszedł z życiem, ale zdarzenie to miało na niego na tyle duży wpływ, że porzucił sztukę walki i rozpoczął nowe życie jako buddyjski ksiądz. Honor rodziny spadł teraz na młodszego z braci Kenpo, który miał reputację bardzo silnego mężczyzny. Gdy Miyamoto spóźnił się po raz kolejny w umówione miejsce, rozdrażniony Denshichiro zaatakował go agresywnie swoim półtora metrowym mieczem. Na ten widok Musashi odskoczył przed cięciem, wyrwał broń przeciwnikowi i wbił ją w niego. Na taki rozwój wydarzeń nikt nie był przygotowany a sam poszkodowany padł na kolana, padł na glebe i zmarł. Zapach zemisty wisiał w powietrzu. Nie trzeba było długo czekać, aby Matashichiro, syn Seijuro, wyzwał zabójce swojego Ojca i Wuja, na pojedynek. Jako, że w grę wchodził również honor całej rodziny i szkoły, Matashichiro postanowił nie ryzykować i posunął się do podstępu. Na uzgodnione wcześniej miejsce przybył ze wsparciem ponad stu wojów uzbrojonych w miecze, włócznie i luki. Zastanawiali się jak bardzo ronin spóźni się tym razem. Ten z kolei wiedząc o zamiarze rodziny Yoshioka, dzięki własnym uczniom, których już w tym czasie miał, a którzy dowiedzieli się o zasadce, czekał na wroga ukryty między drzewami. Był zmrok a ludzie Matashichiro nie zdąrzyli jeszcze odpowiednio rozświetlić terenu, z którym Miyamoto zapoznał się dokładnie. W pewnym momencie Musashi wyłonił się ze swej kryjówki, wbiegł w grupę mężczyzn, dopadł do rozpoznanego wcześniej Matashichiro i przeciął go śmiertelnie. Zaskoczeni uczniowie podjęli próbę uchwycenia niewidocznego demona mieczami, włóczniami, a także łukami. Haos jaki wywołał odważny atak Miyamoto, doprowadził nie tylko do tego, że wyciął on wielu z nich, ale również że sami poranili siebie nawzajem. Prowokator całej akcji uciekł wcześniej upatrzoną drogą z przetarganym rękawem, nie doznając przy tym rzadnej rany. Słynną szkołę Yoshika zamknięto a śladu po ich stylu dzisiaj ciężko się doszukać, jeżeli jest to wogóle możliwe. Tak oto przedstawia się koniec sławy jednego a początek drugiego. | | | |
| |
|
|
 |