|
|
Fujisaki Kase był niepokonanym wojownikiem przemierzającym prowincje wzdłuż i wszerz poszukując przeciwników mogących przysporzyć my sławy i bogactwa. Kolejnym wyzwaniem na jego drodze był mistrz miecza na zamku Kimura, niejaki Ishimoto. Ten dowiedziawszy się o wyzwaniu, które pomimo że przyjął z dumą, dało mu wiele do myślenia. Kase podczas jednych ze swoich poprzednich walk pokonał dwóch przyjaciów Ishimoto. Wojownik ten zasłynął jako ten, który łąmie miecze swoich oponentów. Pomimo, że miecz Ishimoto był wysokiej klasy wyrobem znanego płatnerza, ten dotykał go zastanawiając się czy będzie wstanie zmierzyć czoła klindze Kase'go. Następnego dnia obydwaj przybyli na umówione miejsce. Pierwszy atak przypószczony przez Ishimoto został zablokowany. Drugi będący cięciem z dołu ku górze również, lecz tym razem postawiony blok był na tyle mocny, że miecz samuraja z zamku Kimura pękł w pół a trzymający go samuraj przyjął cięcie i zmarł. |
| Mateusz Filipiak | |
Zwycięztwo to posunęło Kase'go do wniosku, że nadszeł moment by rzucić wyzwanie mistrzowi miecza Yagu Mitsuyoshi, nauczycielowi szermierki samego Szoguna. W drodze na zamek, gdzie legenda Fujisako dotarła jużdawno przez nim samym, ten rozmyślał już jakiej sławy i bogactwa przyniesie mu zwycięztwo nad Yagu. Po dotarciu do zamku w Edo, zlokalizowawszy szkołę tego kogo szukał, poprosił o rozmowę i zaczekałw podwórzu. Gdy ten zjawił się i wysłchuchawszy co jego gość ma do powiedzenia, zgodził się podjąć wyzwanie, jednak tylko gdy Kase stoczy wpierw czoła jednemu z jego podopiecznych. Odwrócił się z uśmiechem na twarzy i zawołał Gentatsu, młodego człowieka w wieku lat dwudziestu-pięciu, którego odróżniało od innych to, że był kaleką muszącym podpierać się by utrzymać pionową pozycję ciała. Kase ujrzawszy wyznaczonego mu rywala poczuł się urażony a pytając jak ten połamaniec będzie walczył przeciwko niemu, usłyszał iż Gentatsu opanował niezbędne zasady walki i jego mistrz pokłada w nim głębokie nadzieje. Przyjął wyzwanie i kolejnego dnia stawił się w wyznaczonym miejscu w południe. Gdy obydwaj byli już gotowi, Kase wykrzyczał, że uwolni Gentatsu z jego nieszczęścia (niedoli?), na co podpierawszy się o ścianę Gentatsu, odrzucił swoją kulę i pokuśtykał w kierunku atakującego go z uniesionym nad głową mieczem samuraja. W ułamku sekundy odskoczył z niebywałą szybkością w bok a jego ręka poruszyła się niczym błyskawica. W chwilę po tym, Kase osunął się bezwłądnie na ziemię i zamarł w bezruchu z dwudziestoma-dwoma shurikenami w jego klatkę piersiową.
"Chodź Gentatsu", powiedział Yagu. Pójdziemy napić się herbaty i przemyśleć dzisiejszy bieg zdarzeń, na co ten odrzekł: "Panie, kiedy Ci ludzie nauczą się wkońcu, że Szogun nie wynajmował by tylko doskonałego szermierza, by ten nauczał go swej sztuki. Ktoś takiej wagi musi wiedzieć jak używane są wszystkie bronie i właśnie dlatego zatrudnia nas, Ninja, by go tego uczyli. |
|
| |