Po dotarciu na miejsce i opowiedzeniu całej historii raz jeszcze, płatnerz zapytał go co zamierza zrobić z tą bronią, kiedy nie potrafi się nią posługiwać, jako że całe swoje życie poświęcił ceremoniałowi parzenia herbaty. Ten zmartwiony pytając co ma uczynić w tej sytuacji, usłyszał by poszedł na umówione miejsce i przywitał swój koniec z honorem, wykonując to co potrafi najlepiej, czyli ceremonię parzenia herbaty. Drugiego dnia o świcie wyruszył w kierunku bramy miasta, gdzie po dotarciu zapowiedział, że zanim rozpoczną pojedynek, on wykona ceremoniał parzenia herbaty. Uklękł i rozwinął pięknie zdobiony pokrowiec, w którym trzymał wszystko co mu było niezbędne do dokonania ceremoniału. Następnie sprawnie rozpalił ogień, nad którym umieścił naczynie z wodą. Gdy ta już się gotowała zaczął wrzucać herbatę i wszystko mieszać wpierw w prawą a później w lewą stronę. Obserwujący to samuraj nie mógł uwierzyć, w jak ten człowiek może być tak spokojny w chwili swojej śmierci. Po upływie około pół godziny samuraj wykonując krok w kierunku swojego oponenta przewrócił go na ziemię i powiedział mu, że spośród wszystkich ludzi których przyszło mu zabić, wielu błagało go o wybaczenie zanim ich ściął, niektórzy uciekali krzycząc. Nigdy jednak nie spotkał nikogo tak odważnego. Po chwili pomógł mu wstać i powiedział, że jest nie tylko wielkim mistrzem parzenia herbaty, ale również człowiekiem nie miejacym strachu w obliczu śmierci. Dodał również, iż zastanawia go myśl, czy sam przyjął by taką sytuację ze spokojem. Teraz to on prosił o wybaczenie a także o przyjęcie go jako ucznia w sztuce przyrządzania herbaty, na co ten uśmiechnął się i skinął głową.
źródło: "Mity i Legendy Sztuk Walki"
Peter Lewis
|