Czy Polska to raj? Interaktywna grafika OECD sugeruje, że tak

Jaka jest jakość życia w Polsce? Czy dobrze się tu żyje? Czy Polacy są szczęśliwi? Praktycznie w genach mamy zapisane, żeby odpowiadać negatywnie ta tego typu pytania. A jednak w statystycznych porównaniach wypadamy nieźle, a w niektórych kategoriach jesteśmy liderami.

Jesteśmy trzecim najbezpieczniejszym krajem świata po Japonii i Kanadzie. To nie żarty, to wyniki najnowszych badań OECD, międzynarodowej organizacji promującej współpracę ekonomiczną i rozwój gospodarczy – Better Life Index.

OECD Better Life Index - Polska górą!

Stronę warto odwiedzić nie tylko dlatego, że niektóre informacje stawiają Polskę w bardzo pozytywnym świetle, do którego jesteśmy kompletnie nieprzyzwyczajeni. W takich kategoriach jak bezpieczeństwo, życie wspólnotowe, edukacja oraz równowaga między pracą a życiem prywatnym, jesteśmy w czołówce bogatych państw świata. Widać to w statystykach, a niektórzy potrafią dostrzec to w naszym życiu codziennym. Polecam – fajne uczucie!

Ale Better Life Index to nie tylko inspirujące dane, to również przykład pięknie zaprezentowanych informacji. Cała strona połączona jest pajęczyną interaktywnej animacji i grafiki. Możemy przeskakiwać z jednej kategorii do drugiej, z jednego kraju do drugiego, z jednego porównania w inne. A oprócz atrakcyjnej, angażującej, uzależniającej części graficznej, jest też sporo tekstu oraz dogłębne analizy do ściągnięcia w formie PDF.

Nie wiem, jak Wy, ale ja nurkuję w to na dłużej.

Co to jest infografika?

Infografika to sposób na przedstawianie informacji w atrakcyjny wizualnie sposób. To połączenie tekstu, danych statystycznych oraz grafiki. Każdy z tych elementów służy opowiedzeniu jakiejś historii, zilustrowaniu jakiejś narracji, wyrażeniu jakiegoś argumentu.

Czym różni się grafika od infografiki? Grafika to wyłącznie elementy graficzne – zdjęcia, ilustracje, logo, jakaś kombinacja tych elementów. Infografika to połączenie kilku mediów, żeby wyrazić bardziej skomplikowany przekaz. To tekst, dane statystyczne oraz grafika. Całość ma charakter informacyjny. Z takiej infografiki, informacyjnego obrazka, czegoś się dowiemy. Sama grafika rzadko służy do celów informacyjnych, jest raczej ozdobnikiem.

Czym się różni infografika od informacji? Cóż, infografika to rodzaj informacji, więc raczej zawiera się w tej szerszej kategorii niż jakoś wyraźnie się od niej różni. Ale od typowego artykułu w gazecie czy w internecie, infografika różni się tym, że nie polega wyłącznie ani nawet głównie na tekście. Jest on raczej uzupełnieniem wizualnej koncepcji. To obraz lub kombinacja obrazów spina infografikę całość, niekoniecznie tekst.

Jeśli wciąż nie wiesz, co to jest infografika, zajrzyj na ten blog – jego właściciel skupia się na tym, co nie jest infografiką. Jego krytyczne podejście może pomóc nam – przewrotnie – odkryć, co to jest prawdziwa infografika. Bo wbrew pozorom stworzenie dobrej infografiki nie jest proste – wymaga dobrej znajomości tematu oraz umiejętności graficznych, a nawet artystycznych.

W tym zakątku internetu będę się przyglądał infografice oraz innym formom pięknego przedstawiania informacji. Będę dzielił się swoją wiedzą na temat narzędzi do tworzenia takich wizualizacji danych, będę zamieszczał ciekawe przykłady oraz opisywał stan tej nowej branży na całym świecie.

Zapraszam do czytania oraz dzielenia się komentarzami.

Na początek infografika ilustrująca (po angielsku), co to jest infografika!

Stworzone przez Infographic Labs

Ile Londyn zarobił na olimpiadzie i inne video infografiki

Jaki był wpływ olimpiady na gospodarkę Wielkiej Brytanii i Londynu? Na tak postawione pytanie można napisać doktorat, można też stworzyć video infografikę. Kilkadziesiąt sekund i wiadomość przekazana. Nawet jeśli odpowiada na tak złożone pytanie.

O ile infografika to tekst i grafika, video infografika to obraz, dźwięk i informacje układające się w spójna całość. W angażującą widza historię.

Co lepsze – infografika czy video infografika? Zdaniem Brytjczyków z Distilled, od których podchwyciłem temat, nie ma wyraźnego zwycięzcy. Warto robić i jedno, i drugie. Żeby było różnorodnie, żeby docierać do kilku rodzajów publiczności. Tym bardziej, że do stworzenia tych dwóch produktów można użyć tych samych składników.

A więc ile Londyn zarobił na olimpiadzie? Sam sprawdź.





Video infografiki nadają się nie tylko do tematów ekonomicznych. Poniżej filmik pokazujący ewolucję kształtów bolidu Formuły 1, rosnącą rolę serwisu społecznościowego Pinterest oraz dramatyczną sytuację nosorożca jako gatunku.






5 aplikacji do organizowania pracy w internecie

Nie ma się co oszukiwać – przez natłok informacji i bodźców zaczyna nam brakować możliwości percepcyjnych, żeby ogarnąć i zorganizować swoje doznania. Codziennie czytamy, oglądamy i słyszymy tak dużo, że problemem staje się wyselekcjonowanie spraw ważnych i mniej ważnych. Innym problemem jest zorganizowanie tego, co uznamy za ważne i godne naszej uwagi. Gdzie to zapisać? Jak to odzyskać, gdy będzie to nam potrzebne?

Jeśli chodzi o poruszanie się w internecie, a tam ilość informacji jest chyba największa i często mamy wrażenie, że świetne rzeczy po prostu przeciekają nam przez palce, możemy się lepiej zorganizować za pomocą pięciu ciekawych aplikacji. Wszystkie są darmowe, wszystkie mają wersje mobilne (lepsze lub gorsze), wszystkich używam osobiście.

Evernote

Jestem wielkim fanem robienia notatek. Jako dzieciak zapisałem kilkanaście zeszytów pomysłami, cytatami i innymi znaleziskami. Był to dość liniowy sposób notowania – po prostu dodawałem kolejne informacje, co najwyżej jakoś wyróżniając te ważniejsze.

Długo czekałem na dobry program komputerowy, który przejmie funkcję papierowego notatnika, ale się doczekałem. Evernote to świetna aplikacja do tworzenia i organizowania notatek, a także archiwizowania ciekawych stron internetowych (lub ich fragmentów) czy też dokumentów. Znam aplikację od kilku lat i jestem zachwycony jej rozwojem – wyprzedza moje potrzeby. Firma ma wielkie ambicje stworzenia narzędzia, które będzie pamiętać za nas o wiele więcej niż tylko notatki. Już teraz można Evernote użyć do stworzenia biura bez papieru.

Diigo

Odkryłem Diigo gdy Delicious, program do zarządzania ulubionymi w przeglądarce, przestał mi wystarczać. Ten niepozorny plug-in do Firefox’a czy Chrome’a to prawdziwy kombajn do tworzenia własnej biblioteki ciekawych stron internetowych oraz ich fragmentów. Możemy je otagować, pogrupować, podzielić się nimi ze znajomymi i wiele więcej.

Wszystko w chmurze – czyli jeśli będziemy musieli zresetować system lub wynieść się z jakiegoś komputera, nasza biblioteka stron internetowych Diigo pozostanie nietknięta. Po prostu zainstalujemy ją na nowym komputerze i zalogujemy się na swoje konto.

Sugarsync

Sugarsync to alternatywa dla Dropboxa. Na pewno przekonuje do siebie większą ilością darmowej przestrzeni, ale jeśli chodzi o podstawową funkcjonalność – obie aplikacje są podobne. To taki folder w chmurze, który można podłączyć do praktycznie każdego komputera z dostępem do sieci, stacjonarnego lub przenośnego. To świetny back-up, ale też narzędzie pracy zespołowej oraz sposób na niezaśmiecanie swojej skrzynki pocztowej e-mailami do siebie.

Dropmark

Czym się różni Dropmark od Dropboxa czy SygarSync? Praktycznie tylko jednym detalem – nie wymaga instalacji na naszym komputerze. Do przyznanej nam przestrzeni dyskowej mamy dostęp bezpośrednio w wyszukiwarce. Możemy łatwo tworzyć katalogi oraz przerzucać między nimi pliki na zasadzie drag-and-drop. Tak samo wrzucamy pliki z naszego komputera do Dropmarka. Każdy zalogowany użytkownik ma dostęp do tych treści natychmiast. Czy da się to jeszcze uprościć?

Pearltrees

Młody zespół, bodajże z Francji, stworzył dość wizjonerskie narzędzie. Instalujemy je jako dodatek do naszej wyszukiwarki (ja używam w Chrome), a potem dodajemy interesujące nas strony do ulubionych specjalnym przyciskiem.

Ulubione są zorganizowane inaczej niż zazwyczaj. To perły (pearls), które możemy układać jak mapy mózgu (mind maps) w większe struktury (trees) za pomocą techniki drag-and-drop. To nie tyko przyjemna czynność dla każdego, kto uwielbia organizować informacje, które konsumuje. To również sposób na uporządkowanie masy danych w atrakcyjny, niebanalny sposób, nie za pomocą dość technicznych folderów. Fantastyczne narzędzie dla kuratorów treści.

Dlaczego przenoszę swoją pocztę do Inbox.com?

Inbox.com - nowa, dobra skrzynka pocztowa

 To nie jest rok 1999. Od skrzynki pocztowej można wymagać więcej niż kilka funkcji związanych z wysyłaniem emaili oraz sterty reklam każdego dnia. Niestety to w skrócie podsumowanie większości polskich serwisów. Nie mam im tego za złe. Każdy chce zarabiać na udostępnianiu swoich technologii, ale ja najzwyczajniej w świecie potrzebuję czegoś innego.

Wielki przełom w poczcie internetowej to wejście Gmaila w 2004r. Najpierw w wersji beta dostępnej tylko na zaproszenie (model wejścia na rynek invitation only), później już przy pełnej otwartości, Gmail wciągnął rzesze użytkowników i szybko zdominował ten segment w internecie.

Czym wygrał? Wyszukiwaniem wbudowanym w pocztę (tak, tak – to kiedyś nie był standard), brakiem reklam doklejanych do wysyłanych wiadomości oraz przysyłanych na naszą skrzynkę (za to dostaliśmy reklamę kontekstową wewnątrz panelu) oraz stopniową integracją z innymi usługami – kalendarzem, notatnikiem, dokumentami i wieloma innymi. Teraz to cały ekosystem aplikacji.

A jednak gdy natknąłem się na artykuł o serwisie Inbox.com, najszybciej rosnącej aplikacji pocztowej, nie wahałem się ani chwilę, żeby ją wypróbować. Na razie dostępna tylko w języku angielskim, jest fantastycznie zaawansowana i inteligentna jak na młody produkt. W wielu innych serwisach zakładałem skrzynki, które szybko umierały śmiercią naturalną – nie tym razem. Inbox.com wciągnął mnie, moją korespondencję i moje biuro.

To świetna, darmowa alternatywa dla Gmaila. Młoda stażem, więc bez problemu można zarezerwować swoje pełne imię (w Gmail mi się to nie udało mimo tego, że dołączyłem dość wcześnie).

Co w niej jest takiego świetnego?

1. prosty, przejrzysty panel bez reklam

Trochę świeżości w stosunku do Gmaila, który może się już trochę nudzić. Ponadto wszystko jest – ciekawa automatyzacja wielu funkcji, choćby zarządzania kontaktami, możliwość łatwego tworzenia folderów czy priorytetów, skuteczna ochrona przed spamem. Używa się tego naprawdę dobrze – nie wiem, czy lepiej niż Gmaila, ale dość łatwo było przesiąść się na ich interface. A to oznacza, że jest intuicyjny.

No i nie ma reklam. Nie mam nic przeciwko reklamie kontekstowej w Gmailu, to cena, jaką płacimy za funkcjonalną pocztę. W Inbox.com jest trochę czyściej, mniej tu bodźców zewnętrznych. Żeby nie było tak cudownie, jest też minus – w wersji darmowej firma dokleja reklamę do naszej wiadomości – na samym dole.

Inbox.com - alternatywa dla Gmaila

Inbox.com – alternatywa dla Gmaila

2. funkcjonalny kalendarz oraz lista zadań

Gmail ma praktycznie dokładnie to samo, a jednak jest jakaś wartość dodana w tym, jak zrobili to inżynierowie z Inbox.com. Może chodzi o stronę wizualną, może o intuicyjność rozwiązań. Trudno powiedzieć, ale naprawdę dobrze używa się przypomnień czy kolorów do oznaczenia ważności spraw.

Inbox.com - nowa, dobra skrzynka pocztowa

Inbox.com – nowa, dobra skrzynka pocztowa

3. notatki jako sposób na organizację pracy

Wszyscy uwielbiamy notować na kartkach i karteczkach. Takie notatki są czasem super użyteczne, czasem wręcz przeciwnie – przyczyniają się do większego bałaganu. Cokolwiek robimy, w Inbox.com jest sposób, żeby sobie to wizualnie zorganizować. W zakładce notes można dodawać kolorowe, fajnie zaprojektowane notatki, które posłużą nam przy organizowaniu i wykonywaniu zadań. Na mnie to działa.

Inbox.com ma przydatny system kolorowych notatek

Inbox.com ma przydatny system kolorowych notatek

Mnie osobiście zachęca też do tej nowej poczty ich dyskretna domena – Inbox.com. To brzmi dość profesjonalnie i nienachalnie, a dodatkowo udało mi się zarejestrować adresy z moim imieniem i nazwiskiem oraz angielsko-brzmiącą nazwą firmy.